Skutki obniżania podatków i stosowania dopłat

Dodano: 2018-11-07 14:01

W okresie ostatnich czterech lat, które prawie pokrywają się z upływającą kadencją władz gminy, lokalne podatki zostały obniżone o ok. 7.780.000,00 zł (dokładne dane na ten temat dostępne będą w styczniu przyszłego roku). Szczegółowo przedstawia to zamieszczona pod tekstem tabelka z danymi na koniec czerwca br. Do tego dochodzą dopłaty obniżające ceny wody i ścieków dla mieszkańców. W tym roku zaplanowane zostało na ten cel 200.000,00 zł. Z tego co pamiętam, w poprzednich latach kwota te były wyższe, więc można przyjąć, że w mijającym okresie czterech lat stanowiło to ubytek z budżetu gminy w łącznej wysokości 900.000,00 zł. Razem z kwotą obniżonych podatków to niebagatelna suma 8.680.000,00 zł.

Uzasadnieniem stosowania takich obniżek i dopłat było wyrażane przez większość radnych przekonanie, że trudną sytuację mieszkańców gminy należy wspierać właśnie w ten sposób. Dyskusje o ciągłym dążeniu do obniżenia podatku rolnego nie miały końca.

To, że gmina traci rocznie w ten sposób ponad 2 mln zł, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje poprawiające standard życia mieszkańców, nie znajdowało wśród niektórych radnych zrozumienia. Nie przekonywał ich także fakt, że każde dodatkowe 2 mln zł w budżecie mogły przy ubieganiu się o środki zewnętrzne przyciągnąć co najmniej drugie tyle pieniędzy z Unii Europejskiej.

Możliwości inwestycyjne gminy, po odliczeniu wydatków sztywnych (oświata, kultura, urząd, opieka społeczna, kultura fizyczna itd.), stawały się z roku na rok coraz mniejsze i ostatnio kształtowały się na poziomie skromnych 3 mln zł. Środki te w większości przejmował Zarząd Dróg Gminnych na niezbędne roboty i inwestycje drogowe.

W takiej sytuacji, by skorzystać z możliwości pozyskania pieniędzy z programów unijnych, pieniądze na niezbędny wkład własny pożyczano, powodując wzrost długu gminy. Muszę to jasno powiedzieć, że również niewielu mieszkańców obchodziło to, że dług trzeba oddać i że ogranicza on w kolejnych latach nasze możliwości inwestycyjne. Przy tym, mimo realizacji wielu inwestycji, słychać było głosy niektórych osób, że gmina za mało robi. Byli i tacy co potrafili powiedzieć, że gmina nic nie robi.

Moim zdaniem nowe władze, nie chcąc doprowadzić finansów gminy do upadku, powinny się pilnie zastanowić nad dalszą polityką podatkową i dopłat. Według mojej wiedzy nie jest prawdą, że podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą potrzebne są ulgi podatkowe. Na obniżkach małe firmy zyskują niewielkie i nieznaczące dla nich kwoty, z kolei duże firmy zyskują dość dużo, lecz nie dla gminy, a dla siebie.

Mamy odpowiednią koniunkturę i bardzo nieskie bezrobocie (w ubiegłym roku pracowało w naszej gminie ponad 760 obcokrajowców). Od niedawna uprawnieni mieszkańcy gminy pobierają z programu „500+” ponad 8 mln zł rocznie. Moim zdaniem, jest to dobry czas na zastanowienie się nad tym problemem.

2018* - stan na 30.06.2018 r. (sporządziła Romana Pitrowska)

Stanisław Waligóra